Ali: Głupia, głupia Ty ! A obiecałaś, że już nigdy więcej.. - Wytykała błędy.
Jeszcze kilka chwil tak siedziała po czym postanowiła udać się tam gdzie nikt już nigdy jej nie znajdzie. Napisała tylko list do przyjaciół żeby się nie martwili, że musi wyjechać na jakiś czas przemyśleć parę spraw. List zostawiła na łóżku. Spakowała kilka ubrań, trochę jedzenia i poleciała z wiernym przyjacielem daleko od Hogwartu, na obrzeża lasu...
W tym czasie Mionę dręczyły myśli.
Miona: Czy was nie zastanawia, dlaczego nie widujemy Ali ?
Gin: Tak to zastanawiające.. Wczoraj widziałam Malfoya ale Ali ani śladu..
Ron: Pewnie coś jej zrobił !
Harry: Nie dramatyzujcie.. Pewnie się nią zajmuje..
Gin: Harry ja wiem jak wygląda zakochany, troszczący się chłopaka..
Ron: Jak?
Gin: Na pewno nie prowadzi się z drugoklasistkami..
Miona: Złamał jej serce !?
Harry: Ja to załatwię.. - Odszedł od przyjaciół i ruszył w poszukiwaniu Blondyna.
Kiedy już go znalazł nie wierzył własnym oczom. Malfoy stał na oknie i zastanawiał się nad upadkiem z 50 piętra.
Harry: Malfoy musimy pogadać !
Draco: O proszę proszę Pan Potter. Jak się ma Ali ?
Harry: Właśnie przyszedłem zapytać o to samo..
Draco: Jak to?
Harry: Nie ma jej z Tobą ?!
Draco: A nie jest z wami ?!!
Z zdziwionymi minami ruszyli w poszukiwania. Przeszukali każdą komnatę, każdą salę, każdy najmniejszy kąt zamku. Ron szukał u Hagrida a Ginny i Miona w bibliotece. Spotkali się przed wejściem do sypialni Gryffonów.
Draco: Nie ma jej
Miona: W bibliotece też nie..
Harry: Gdzie ona może być..
Przybiegł zdyszany Ron..
Ron: Hagrid mówi, że dziś około 11 widział tylko Aramisa lecącego na północ..
Draco*: Północ.. Mogła polecieć nad jezioro... - Myślał - Wiem gdzie może być!
Harry: Świetnie idę z Tobą !
Draco: Idę sam - Przepadł.
Przyjaciele udali się do pokoju życzeń. Wszyscy nerwowo chodzili, albo przeklinali..
Gin: Co zrobiliśmy.. ?
Harry: Ginny nie możemy się teraz obwiniać.. - Nagle Hermiona wyskoczyła jak z procy..
Miona: Jej pokój !
Ron: Co chcesz od jej pokoju ?
Miona: To jedyne miejsce w zamku, którego nie sprawdziliśmy !
Harry: Hermiona jesteś genialna !
W pośpiechu udali się do pokoju Zguby. Ale pokój był pusty.. Już mieli wychodzić kiedy Ginny dostrzegła kartkę..
Gin: Czekajcie ! - Podbiegła i zaczęła czytać głośno..
Kochani !
Pewnie głowicie się gdzie teraz jestem.. Cóż jestem bardzo daleko od Was i na prawdę tęsknie, ale musiałam wyjechać. Muszę przemyśleć parę spraw na spokojnie. Wiem, że zawiodłam Was w kilku momentach i teraz muszę to naprawić. Wrócę na mecz quidditcha. Obiecuję. Całuję Ali.
P.S. Nie obwiniajcie Malfoya..
Ron: Odeszła?
Harry: Wyjechała.
Miona: Spokojnie, jest z Aramisem on nie pozwoli jej skrzywdzić.
Gin: Prawda. Tyle od niej wymagaliśmy, ale nie zapytaliśmy czy nie chce odpoczynku..
Ron: O czym ty gadasz Ginny ?
Gin: Dopiero co zerwał z nią Edward, a my już chcieliśmy żeby była szczęśliwa i nie wiadomo jak stabilna emocjonalnie.. Powinniśmy wspierać ją kiedy Nas potrzebowała, a nie Braciszku naskakiwać, że zaś się z kimś spotyka !
Ron: To jest Malfoy ! Wszyscy znamy Malfoya !!
Harry: Ale Ali nie jest kolejną pierwszą lepszą dziewczyną..
Podczas gdy przyjaciele dyskutowali Draco przeczesywał wyspę. Choć starania były próżne wierzył, że ją odnajdzie i naprostuje sytuację.
W tym samym czasie Ali rozkoszowała się pięknem nocy.
Ali: Aramisie.. Co mam zrobić ? Nie mogę przecież przechodzić obok niego jak gdyby nigdy nic.
Aramis: Nic wielkiego między wami się nie zdarzyło, dlaczego więc chcesz robić zamieszanie? - Słowa przyjaciela dały wiele do myślenia gryffonce.
Ali: Może masz rację.. To i tak skończyło by się katastrofą..
Mijały kolejne dni. Dla Ali płynęły spokojnie. Choć wiedziała, że już jutro musi wrócić i zmierzyć się z szarą rzeczywistością czuła się o wiele silniejsza. Powili zapominała o wyskoku serca, które już tak nie waliło na myśl o Draco Malfoyu. Przyjaciele byli spokojni. wiedzieli, że krzywda jej się nie dzieje lecz tęsknili bardzo. Dosyć mieli otwierania pustego pokoju Ciemnowłosej i pustki, którą zostawiła po sobie w ich sercach. Draco.. Draco się staczał. Opuszczał lekcje, omijał przyjaciela. Noce spędzał w wybornym towarzystwie alkoholu. Widocznie każdy przeżywał to inaczej. Nadszedł wreszcie dzień kiedy Ali miała wrócić do szkoły. Już z samego rana Miona posłała sowę Draconowi by się ogarnął i zjawił na śniadaniu. Draco był już obojętny. Jego serce zaś było z kamienia. Lecz postanowił udać się na śniadanie by chociaż spojrzeć na dziewczynę.
Ali: Już czas przyjacielu. - Posłała gorący uśmiech w stronę Aramisa i wznieśli się ku górze by dotrzeć na śniadanie w Hogwarcie.
Kiedy inni uczniowie zaczęli się zbierać na salę, Ali już siedziała na swoim miejscu i czekała na przyjaciół. Pierwsza dostrzegła ją Miona.
Miona: Ali !! - Wszyscy wyściskali Ciemnowłosą i zasiedli do wspólnego posiłku.
Ali ciągle spoglądała na puste miejsce Dracona.
Gin: Po Twoim wyjeździe całkiem się załamał..
Ron: Ja bym nazwał to powrotem do rzeczywistości
Ali: Nie rozumiem
Harry: Wrócił do normalnego trybu życia. imprezy, alkohol..
Ali: I to wszystko przeze mnie ?
Nastała cisza. Do sali wszedł jak zwykle czarujący Draco Malfoy. Zasiadł przy stole jednak nic nie jadł. Patrzał tylko stalowymi oczami na Ciemnowłosą. Ona zaś czuła jego wzrok na sobie. Czuła się nie zręcznie, bo nie było to ciepłe miłe spojrzenie, raczej coś w stylu rozdzierania jej duszy.
Ali: Ja.. Ja tak nie mogę, przepraszam. - Wstała i udała się w stronę wyjścia.
Draco: Tylko to potrafisz.. Uciekać - Zaśmiał się Blondyn.
Dziewczyna obdarowała go obojętnym spojrzeniem, ukłoniła się i wyszła. Niezwykle zaimponowała Draconowi swoim zachowaniem.
Zabini: Dziewczyna z charakterem.
Draco: To już nie istotne.. - Jednak skłamał wypowiadając to zdanie. Nie miał zamiaru sobie odpuszczać.
Ali wróciła do swojego pokoju i runęła na łóżko. We włosach poczuła papier..
Ali: Co to..? - Zaczęła czytać.
Uciekłaś. W sumie z mojej winy. Nie powiedziałem Ci co czuję, bo nie potrafię. Obce są mi uczucia zrozum. Nie potrafię ich nazwać. Jeśli tylko chcesz odejdę, zapomnimy, że chcieliśmy być blisko. Lecz nie dając mi odpowiedzi walka nadal trwa.
D.L.M.
Była całkiem zaskoczona.. Lecz myśli powędrowały wysoko w górę, bo teraz liczył się dla niej tylko mecz. Dziś do składu dołącza Ginny. Ona i Miona będą na trybunach dopingować przyjaciół. Ich rywalami jest slytherin, więc także Draco.
Po śniadaniu wszyscy zaczęli przygotowania do meczu. Kiedy zawodnicy wyszli na boisko, a gra się rozpoczęła Draco i Harry wzbili się wysoko ponad arenę.
Harry: Odpuść Malfoy !
Draco: Głupi Potter. Sądzisz, że jak jesteś wybrańcem wszyscy będą się Ciebie słuchać ?
Harry: Tu nie chodzi o mnie !
Draco: Dobrze powiedziane.
Harry: Krzywdzisz ją swoim zachowaniem !
Draco: Zrobimy tak.. Jeśli złapiesz znicz odpuszczę.. Odejdę, zniknę z jej życia na zawsze, jak gdyby nigdy nic.
Harry: A co jeśli Ty złapiesz?
Draco: Nie będziesz się wpieprzał ! Ani Ty ani Twój przyjaciel Weasley.
Harry: Zgoda - Przybili tzw. grabę i wrócili na arenę.
Mecz był bardzo ostry i zacięty. Draco tak jak Potter z całej siły chciał złapać znicz, lecz żadnemu się nie udało. Kilka razy wypadali poza arenę w pogoni za zdobyczą. Za każdym razem kiedy jeden z nich już chwytał znicz drugi sprawiał, że zabawa zaczynała się od nowa. Najśmieszniejsze jest to, że znicz złapała Ginny.
Na wygrana Ali i Miona przybiegły pogratulować przyjaciołom na boisko.
Harry: Wygrałem !
Draco: Nie !! Było mowa jak TY złapiesz... Złapała twoja dziewczyna..
Miona: O co chodzi ?
Draco: Skoro, żadne z nas jej nie wygrało..
Ali: Chodzi wam.. chodzi wam o mnie ?!
Harry: Ali to nie..
Ali: Czym ja dla was jestem ?! Wygraną w loterii ?!!!
Draco: Ali !
Ali: Nie mam zamiaru was słuchać..
Dziewczyna wybiegła i podążyła w stronę Hogwartu. Draco ruszył za nią..
Draco: Ali zaczekaj !
Ali: Nie ! Nie chcę Cię słuchać !
Draco: Daj mi to wszystko wytłumaczyć.. Hangrom !
Ali: Chciałam być Twoją przyjaciółką, ale Ty traktujesz mnie jak zabawkę ! Zakład ? Serio ?
Draco: Przyjaciele ?
Ali: Już nie.. za późno.. Za duże ryzyko
Draco: Ja nie odpuszczę ! Będę walczył ! - Krzyczał za dziewczyną.
Ali: Już nie masz o co !!
Dracon czuł przypływ złości. Wiedział, że już nigdy nie będzie miał szansy tego naprawić.
Ali za to nie czuła złości, ani smutku.. Była wręcz załamana.. Nie chciała wychodzić z pokoju, a tym bardziej widywać Malfoya...
Mecz był bardzo ostry i zacięty. Draco tak jak Potter z całej siły chciał złapać znicz, lecz żadnemu się nie udało. Kilka razy wypadali poza arenę w pogoni za zdobyczą. Za każdym razem kiedy jeden z nich już chwytał znicz drugi sprawiał, że zabawa zaczynała się od nowa. Najśmieszniejsze jest to, że znicz złapała Ginny.
Na wygrana Ali i Miona przybiegły pogratulować przyjaciołom na boisko.
Harry: Wygrałem !
Draco: Nie !! Było mowa jak TY złapiesz... Złapała twoja dziewczyna..
Miona: O co chodzi ?
Draco: Skoro, żadne z nas jej nie wygrało..
Ali: Chodzi wam.. chodzi wam o mnie ?!
Harry: Ali to nie..
Ali: Czym ja dla was jestem ?! Wygraną w loterii ?!!!
Draco: Ali !
Ali: Nie mam zamiaru was słuchać..
Dziewczyna wybiegła i podążyła w stronę Hogwartu. Draco ruszył za nią..
Draco: Ali zaczekaj !
Ali: Nie ! Nie chcę Cię słuchać !
Draco: Daj mi to wszystko wytłumaczyć.. Hangrom !
Ali: Chciałam być Twoją przyjaciółką, ale Ty traktujesz mnie jak zabawkę ! Zakład ? Serio ?
Draco: Przyjaciele ?
Ali: Już nie.. za późno.. Za duże ryzyko
Draco: Ja nie odpuszczę ! Będę walczył ! - Krzyczał za dziewczyną.
Ali: Już nie masz o co !!
Dracon czuł przypływ złości. Wiedział, że już nigdy nie będzie miał szansy tego naprawić.
Ali za to nie czuła złości, ani smutku.. Była wręcz załamana.. Nie chciała wychodzić z pokoju, a tym bardziej widywać Malfoya...
ciekawie się czytało :)
OdpowiedzUsuńhttp://photo-andyou.blogspot.com/