wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 6 " To musi się dobrze skończyć.. " :x

Rankiem Ali już przygotowana do wyjścia pobiegła do przyjaciółek.

Ali: Miona ! Gin ! Wstawajcie śpiochy - Krzyczała z uśmiechem.
Miona: Czemu tak krzyczysz?
Ali: Zostało 20 minut do lekcji, ale to tylko taki szczegół !
Gin: Co !?
Ali: Całowałam się z Draconem ! - Gin i Miona spojrzały i zaczęły piszczeć.

Podbiegły do Ciemnowłosej i zaczęły we trójkę skakać po dormitorium. Nie obchodziło ich to, że za chwile lekcje a one jeszcze w lesie. Usiadły na dywanie.

Gin: Jak było ?
Ali: Niesamowicie - Suszyła zęby.
Miona: No nie bądź taka.. Rozwiń ! - Przyjaciółki stresowały się przeżyciem Ciemnowłosej.
Ali: Powiem, że było cudownie, niesamowicie, głęboko i z uczuciami, a więcej po lekcjach - Uśmiechnęła się i wybiegła.

Szczęśliwa biegła przez korytarze, marzyła o spotkaniu Blondyna. Była ciekawa reakcji. Chciała więcej, i ciągle miała w głowie wczorajsze zdarzenie.Czuła Jego dotyk, smak, zapach. A nawet obecność.
Wbiegła spóźniona do klasy,która była... pusta. Nie do końca bo przy biurku siedział Blondyn. Miał niesamowicie kamienną minę.

Draco: Spóźnienie ! Siadaj - Wskazał na miejsce przed biurkiem.

Ali posłusznie usiadła, jej mina nie wyrażała już takiego szczęścia.

Draco: Panno Hangrom czy jest Pani świadoma co powinienem zrobić za to bezczelne spóźnienie ? - Przybliżył się twarzą do twarzy gryffonki. Jego poważna mina kompletnie nie pasowała do tego co działo się w środku chłopaka. Serce biło mu tak jakby miało połamać żebra.

Ali: Jako że nie jest Pan nauczycielem Panie Malfoy nic nie może Pan zrobić.
Draco: Myli się Pani. - Pocałował ją delikatnie.
Ali: Świetna kara, będę częściej się spóźniać - Zaczęli się śmiać. - Draco co zrobiłeś z klasą i nauczycielem ?
Draco: Nie mam pojęcie o co Ci chodzi - Pokazał palcem w górę. Dziewczyna spojrzała i nie mogła w to uwierzyć. Przy samym suficie dryfowała sparaliżowana klasa.
Ali:Zwariowałeś ?! - Krzyknęła przerażona

Draco podszedł do dziewczyny i mocno ją przytulił.

Draco :Spokojnie kochanie nic się nie dzieje- Szarmancko się uśmiechnął.I zaczął ją całować.

W tym czasie do klasy wbiegli zdyszani Hermiona, Ginny, Ron i Harry.

Ron: Co tu się dzieje !! - Odskoczyli od siebie
Ali: Jaaa... Znaczy My..
Harry: Gratuluję ! - Podbiegł i przytulił
Ali: Dziękuję. - Harry podszedł do Dracona
Harry: Masz o nią dbać !
Draco: Wiem. Będę. - Uśmiechnęli się do siebie.

Ten dzień był bardzo dziwny dla wszystkich. Dla całej szkoły. Ron miał załamanie nerwowe i psychiczne, Hermiona nie mogła wytrzymać nawet w bibliotece, Harry zajmował się Ginny, Draco miał karę za sparaliżowanie klasy i nauczyciela, Ali siedziała z Aramisem,a cała reszta szkoły miała nowy temat do rozmów. " Związek ślizgona i gryffonki "
Pod wieczór Malfoy, Ali, Miona, Ron, Harry i Ginny zebrali się w pokoju życzeń.

Miona: Ale dzień co ?
Draco: Nawet nie wspominaj - Posłał nieznaczny uśmiech 
Ali: Sam jesteś sobie winny romantyku !
Ron :Nie mogę tego słuchać...
Miona: Ronald !
Gin: Ron !
Draco: Spokojnie.. Ale pomyśl, że Ali musiała tego słuchać cały czas..
Ron: Zamknij się ! - Podszedł do niego i złapał go za szatę. Draco zrobił to samo i zaczęli się szarpać - Mam dosyć twojej pieprzonej mordy !!!
Ali: Przestańcie !
Draco: No co zrobisz ? Jeśli tylko zachcę mogę Cię zabić.. - Ściszył głos - Ja już nie mam sumienia. - Przez Dracona przemawiała śmierciożercza natura.

Ali patrząc na to zdarzenie wiedziała, że musi interweniować mimo wszystko.

Ali: Draco.. -Położyła dłoń na ramieniu chłopaka. Draco gwałtownie odwrócił się w jej stronę, w jego oczach płonęła nienawiść..
Draco: Odsuń się, nie chcę Ci zrobić krzywdy.. - Wypowiedział przez zaciśnięte zęby.
Ali: Jemu też krzywdy nie zrobisz.. - Ruszyła w stronę wyjścia..
Draco: Czekaj ! - Ruszył za nią.

W drzwiach stanął Blaise.

Zabini: Wybierasz się gdzieś ? - Spojrzał na dziewczynę.
Ali: Nie.
Zabini: Draco możemy porozmawiać na stronie ?
Draco: Czy to konieczne ?
Ron: Idź lepiej... Beż Ciebie będzie chociaż trochę spokoju..
Ali: Przestańcie ! Tak bardzo wam zależy żebym była nieszczęśliwa ?!
Ron: To nie tak..
Ali: Zamknij się już ! Myślisz, że mi było łatwo patrzeć jak związałeś się z moją najlepszą przyjaciółką ?! NIE !! Ale zrozumiałam, że Toje szczęście jest ważniejsze ode mnie...
Ron: Ali...

Dziewczyna wybiegła zapłakana. Wszyscy wiedzieli, że Rona i Ali coś łączyło.. Nikt nie wiedział oprócz ich dlaczego to się skończyło.
Ali biegła korytarzami szkoły. Bez celu. W głowie miała wspomnienia i wczorajszą sytuację. Tak bardzo chciała by Blondyn był teraz obok. By ją pocieszał, przytulał.
Biegła na wierzę astronomiczną. Nagle przed schodami zauważyła znajomą postać.

Draco: Myślałaś, że pozwolę Ci tak po prostu odejść ? - Podszedł i mocno przytulił dziewczynę. - Chyba należą mi się wytłumaczenia.
Ali: Draco to było kiedyś...
Draco: Chodź - Podniósł dziewczynę i przenieśli się na ich wyspę. - Zaczynaj - Usiedli na przeciw siebie.
Ali: Jak się poznaliśmy zachowywaliśmy się trochę jak para. Wszystko razem, romantyczne chwile i w ogóle. Oby dwoje myśleliśmy, że jesteśmy sobie pisani, ale na pewnej imprezie zobaczyłam jak Ron całuje się z Hermioną. Odsunęłam się od niego, oddaliłam. Zostałam sama. Nie chciałam więcej miłości. Teraz jesteś Ty. Na prawdę chcę by nam wyszło. - Dziewczyna się rozpłakała. - Nie wiem co się z nim teraz dzieje. Ja znosiłam jego pieprzone szczęście, a on nie potrafi.
Draco: Ali.. Ja nie chcę Cię stracić, i nigdy nie pozwolę Ci odejść - Złapał dziewczynę za twarz. - Rozumiesz ?
Ali: Nie zamierzam nigdzie odchodzić.
Draco: Ja też nie mam pięknej przeszłości.. Wiesz o tym jaki byłem. Nie jestem z tego dumny.
Ali: Nic już nie mów. - Pocałowała roztrzęsionego chłopaka.
Draco: Kocham Cię. - Ali tylko się uśmiechnęła.
Ali: Ten dzień na prawdę jest pokręcony.
Draco: Tak. - Uśmiechnął się.

Siedzieli tak jeszcze chwilę. Rozmawiali i poili się obecnością.
W duszy Blondyn był zawiedziony, że nie usłyszał " Ja Ciebie też " od dziewczyny, ale rozumiał po części. Sam nie wierzył w to co powiedział. Wiedział, że pękł. Ale był pewien, że to ta jedyna, ta na całe życie.

Wrócili do pokoju życzeń. Tam nadal trwała dosyć napięta atmosfera. Blondyn postanowił być tym mądrzejszym.

Draco: Weasley słuchaj. Nie chcę być dla Ciebie wrogiem, bo to może źle się skończyć dla nas dwóch. - Spojrzał na Ciemnowłosą. - Zakopmy ten topór wojenny. Obydwoje chcemy jej szczęścia.
Ron: Ty chcesz jej szczęścia ?
Harry: Ron !
Ron: Czego ?!
Harry: Zobacz co Ty wyprawiasz stary ! Patrz jak krzywdzisz wszystkich ! Zmienił się, chce się zmienić bardziej !
Ron: Nie przypuściłbym, że weźmiesz jego stronę.. - Skierował się w stronę wyjścia.
Miona: Ron.. - Patrzała ze łzami w oczach.
Ron :Nie teraz..

Dziewczyna się rozpłakała, a Rudy odszedł. Blaise nie wytrzymał, ruszył w pośpiechu za chłopakiem. Zaczęli się kłócić i szarpać na korytarzu, wywołując zamieszanie. Zeszli się nauczyciele i uczniowie.

Draco :Blaise odpuść ! Zabijesz go !! - Ściągał przyjaciela duszącego Rudego.
Zabini: Należy mu się !!
Draco: Stracisz wszystko jeśli to zrobisz ! - Zabini wstał i rzucił się na przyjaciela.
Zabini: Ty masz już wszystko ! Zajmij się więc swoim życiem.
Miona: Blaise proszę. - Patrzała na niego z przerażeniem, stojąc tuż przed nim.
Zabini: On nie ma prawa Cię tak traktować..

Całą sytuacja wyglądała bardzo dziwnie.. Nikt nie potrafił się dziś dogadać. Harry zbierał Rona z posadzki.

Ron: Taka jesteś ?! Już się do niego kleisz ?!
Miona: Nie ! Co Ty możesz o tym wiedzieć ! Ali kochasz bardziej !

Po jednym zdaniu zawalił się cały świat Ciemnowłosej. Stała na środku i nic już nie słyszała. Widziała tylko ten cały chaos. Nie kontrolowała już łez. Czuła się całkiem sama. Patrzała jak jej przyjaciele toczą ze sobą walki, uciekają, zostawiają ją. Chciała pobiec, uciec lecz nie mogła. Była sparaliżowana. Nagle poczuła jakby ktoś wylał na nią wiadro zimnej wody. Zaczęła biec. Przedzierała się przez tłum ludzi. Wszyscy dziwnie patrzeli, wyśmiewali ją. Biegła przed siebie, za głosem serca. Wbiegła na dwór. Kierowała się na błonie. Pod drzewem znalazła zapłakaną przyjaciółkę. Runęła na ziemię.

Ali: Miona.. - Zaczęła zapłakana. - Ja nie chciałam, nie wiedziałam.
Miona: No co Ty nie jestem zła.. - Przytuliła się do Ciemnowłosej. - Nie chciałam Ci mówić, ale już od dłuższego czasu nam nie wychodziło..
Ali: Miona przecież wiesz, że mi zawsze możesz wszystko powiedzieć..
Miona: Nie chciałam Cię martwić, byłaś taka szczęśliwa z Draconem i nie chciałam Ci marudzić...
Ali: Pieprzyć to, Ty jesteś ważniejsza, najważniejsza.
Miona: Muszę to zakończyć.
Ali :Jesteś pewna..
Miona: Ali - Miona rozkleiła się jak niemowlę. - Zakochałam się w Blaisie...
Ali: To wyjaśnia wasze zachowanie..
Miona: Całowałam się z nim.. - Lila byłą zszokowana
Ali: Może zacznij od początku..

Dziewczyny wyjaśniały między sobą całą historię. Było im smutno, że zaczęły się oddalać od siebie.

Miona: Obiecuję, że będę mówić Ci już cała prawdę !
Ali: Kocham Cię !
Miona: Ja Ciebie też.
Ali: Draco powiedział, że mnie kocha.- Spuściła wzrok.
Miona: To.. Wspaniale !
Ali: Tak. To wspaniale..
Miona: Co jest ?
Ali: Boję się przyszłości, że ludzie nas rozdzielą.. Plotki, Jego rodzice, przeszłość.. To wszystko jest przeciw nam.
Miona: Ale się kochacie.. Nic wam w tym nie przeszkodzi.

W stronę dziewczyn kroczyły dwie zakapturzone postacie... Były coraz bliżej. Na szczęście to tylko Smok i Zabini.

Draco: Dlaczego uciekłaś ? - Klęcząc złapał za rękę dziewczynę.
Ali :Musiałam... Czułam, że eksploduję.. Przepraszam.. - Chłopak złapał ją za podbródek.
Draco :Co jest ?
Ali :Nic.
Draco: Przecież widzę..
Ali : Na prawdę nic.. Może chodźmy..
Draco :Gdzie tylko chcesz..
Ali : Do Ciebie.
Draco: Kochanie !
Ali: No chodź - Złapała go za rękę, i puściła oczko do Czekoladowo-okej.

Blaise wykorzystał sam na sam z Mioną.

Zabini: Przepraszam, masz teraz przeze mnie problemy ze swoim chłopakiem.
Miona: Już nie z moim.
Zabini: Jak to ? - Usiadł obok.
Miona: Tak to. - Spojrzała na niego.
Zabini: Co się z Tobą dzieje. Patrzysz na mnie w taki sposób, że przechodzą mnie ciarki.
Miona :Przepraszam - Zasłoniła oczy dłońmi. Blaise Złapał ją za ręce i odsłonił twarz.

Zaczęli się całować. Namiętnie, zachłannie. Nie kontrolowali siebie. Wiedzieli, że nie mogą, ale nie potrafili się powstrzymać. Smakowali siebie, delektowali się.
W tym samym czasie Smok i Ciemnowłosa leżeli na łóżku w dormitorium ślizgona.

Ali: Jestem zmęczona.. Ledwo patrzę na oczy.
Draco :To idź spać. Popilnuję Cię - Ucałował ją w czoło.

Ali przekręciła się twarzą do twarzy chłopaka. Patrzała w stalowe oczy, jeździła dłonią po twarzy, delikatnie opuszkami palców po klatce piersiowej. Chłopak czuł się swobodnie. Nie chciał nic robić. Pozwalał dziewczynie na wszystko, na każdy dotyk i na każdy pocałunek. Jej zapach doprowadzał go do szaleństwa, miał ciarki gdy go dotykała, mimo to nic nie robił. Odwzajemniał pocałunki, delikatnie ją dotykał. Nic więcej.
Po chwili Ali zamknęła oczy i wtuliła się w chłopaka. Wsłuchiwała się w bicie serca. Biło szybko, ale spokojnie. Czuła to bezpieczeństwo. Żadnego zagrożenia, żadnych trosk ani problemów.

Draco: Śpij słodko Kochanie - Ucałował dziewczynę i mocno przygarnął do siebie.

Ona spała, a On czuwał. Przyglądał się jak jej klatka piersiowa podnosi się i opada. Słyszał jej oddech. Miarowy, spokojny. To uczucie napełniało go szczęściem. Był gotów eksplodować.
Nagle usłyszał...

Ali: Draco..
Draco: Słucham.
Ali: Ja Ciebie też Kocham. Słyszysz ? Kocham Cię. - Wyszeptała. Po twarzy chłopaka słynęły pojedyncze łzy szczęścia.
Draco: Wiem. Śpij.

I tak odpłynęli razem do krainy szczęścia. Dryfowali w śnie.





https://www.youtube.com/watch?v=yFTvbcNhEgc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz