To był cudowny, słoneczny, jesienny dzień. Ali postanowił dzisiejszy dzień spędzić z przyjaciółmi, i zrehabilitować się za jej zachowanie sprzed kilku dni. Mianowicie kilka dni temu zerwał z nią chłopak.. Edward Minkel. Zrozpaczona dziewczyna na kilka dni zamknęła się w swoim dormitorium i nie dawał znaków życia.
Wstała, leiwie się przeciągnęła, a w myślach miała już idealny komplet na dziś. Powędrowała do szafy i znalazła swój " idealny komplet " , następnie zawędrowała do łazienki. Ubrała jasne jeansowe rurki, błękitna pół obcisłą bluzkę i do tego kremowe trampki. Nogawki lekko podwinęła tak samo jak rękawy. Delikatnym makijażem podkreśliła duże stalowo - niebieskie oczy, a włosy zaplotła w luźny warkocz. Gdy skończyła stanęła na przeciw lustra i stwierdziła dumnie..
Ali: Idealnie !
Wyszła z sypialni i udała się do pokoju wspólnego. Ku jej zdziwieniu w pokoju nie było nikogo prócz.. Malfoya...
Draco: Hangrom...
Ali: Malfoy...
Choć przywitali się oschło Draco patrząc na Ali czuł coś w stylu podniecenia. Jej jeansy opinały i podkreślały pośladki, bluzka świetnie charakteryzowała figurę dziewczyny, a podkreślone ogromne oczy przykuwały Jego uwagę bardziej od innych epizodów.
Draco: Muszę przyznać, że wyglądasz dziś oszałamiająco - Szczerze przyznał Blondyn
Ali: Daruj sobie Draco.. - Odparła chamsko.
Malfoy zbliżył się do gryffonki, złożył dłonie na jej tali i szarmancko spojrzał w równie stalowe oczy.
Draco: Hangrom zwracam honor, jesteś równie zimna i opanowana jak piękna i seksowna.
Ali odsunęła się od chłopaka i spojrzała na niego ze zdziwieniem.
Ali: Malfoy dobrze się czujesz ? - Podeszła i przyłożyła dłoń do czoła ślizgona - Może masz gorączkę ?
Draco: Ahh głupia szlamo.. - Oberwał w twarz - Nie powinnaś była tego robić - Oczy Blondyna zmieniły kolor ze stalowych na czarne, pałał nienawiścią do dziewczyny za gest który uczyniła - Czy na prawdę jesteś tak głupia by policzkować śmierciożercę ? - Przyłożył gryffonce różdżkę do gardła
Ali: No dalej.. Zabij mnie Draco - Przybliżyła się do nabuzowanego chłopaka.
Mówiła uwodzicielskim tonem, co bardzo podobało się Draconowi.Młody Malfoy odsunął się od Ciemnowłosej...
Draco: Idź do przyjaciół ! - Wykrzyczał odwrócony tyłem do Ali - Są w pokoju życzeń...
Ciemnowłosa trzymając już klamki dodała..
Ali: Cały Draco Malfoy.. Dumny, zimny arystokrata, który boi się uczuć i ucieka do swojego małego zamkniętego dla innych świata ! - I wyszła trzaskając za sobą drzwiami...
Draco udał się do swojej twierdzy i do końca dnia było go dla nikogo...
Słowa gryffonki bardzo skrzywdziły serce młodego śmierciożercy. Mimo, że był zimnym, oschłym, obojętnym młodzieńcem, oddanym tylko sobie i wiernym Czarnemu Panu był również oczarowany skromnością gryffonki, która niesamowicie go pociągała. Można nawet powiedzieć, że Ciemnowłosa skradła Jego martwe serce...
W tym samym czasie, kiedy Malfoy siedział na łóżku ze schowaną w dłoniach twarzą Ali bawiła się w najlepsze z przyjaciółmi.
Harry: Jak dobrze, że wróciła Ali
Ali: Ale ja przecież ciągle byłam tu z wami tylko, że w swoim dormitorium - Uśmiechnęła się znacznie.
Ron: Harremu chodziło raczej o to ,że..
Gin: Wróciłaś do żywych - Dokończyła za brata Ruda
Miona: Uwierz nie mogliśmy już patrzeć jak zamykasz się w sobie
Ali: Spokojnie, mogę Wam obiecać, że już nigdy więcej nie będę cierpiała przez żadnego faceta
Harry: Obiecujesz ?
Ali: Obiecuję.
Ron: Nic nie słyszałem !
Ali : Obiecuję !!!
Miona: Tak lepiej :)
Ali : Co ja bym zrobiła gdybym Was nie miała ?
Gin : Byłabyś sierotą hahahahaha
I tak jeszcze długo rozmawiali, krzyczeli i śmiali się, lecz tylko Miona zauważyła, że Ali prowadzi wewnętrzną wojnę z myślami. Postanowiła wyjaśnić to później.
Jakiś czas później Dracon udał się na wierzę astronomiczną pomyśleć, odgonić myśli o Hangrom...
Ali: Wredny Dupek ! - Denerwowała się gryffonka wyrabiając kolejne kilometry w swojej sypialni. - Ale czego ja się spodziewałam po kimś takim ? No czego ?! Ali nie jesteś blondynką ale inteligencją jej odpowiadasz.. - Z korespondencji wyrwało jej pukanie do drzwi
Lila otworzyła drzwi i ujrzała przyjaciółkę.
Ali: Jak dobrze Cię widzieć !
Miona: Rozumiem, że dobrze myślałam,że potrzebujesz rozmowy z kimś jeszcze niż tylko ze samą sobą?
Ali: Tak !
Miona: Proszę wytłumacz mi co się z Tobą dzieje ? Cały dzień choć szczęśliwa to w środku jakaś struta chodzisz.. Dopiero co otrząsnęłaś się po rozstaniu z Edwardem i zaś coś Cię łapie - Hermi krzyczała po pokoju wymachując rękoma we wszystkie strony.
Ali: To wszystko przez tego dupka Malfoya! - Dziewczyny opadły na łóżko a Ali zaczęła tłumaczyć całą historię przyjaciółce - A teraz już całkiem nie wiem co ze sobą zrobić..
Miona: Nie przejmuj się nim. To jest Malfoy. tylko bawi się Twoimi uczuciami i na nich gra, bo sprawia mu to ogromną przyjemność.
Ali: Może masz rację. chyba polatam dziś na Aramisie, trochę się odprężę. - Obdarowała Czekoladowo-okom szczerym uśmiechem.
Miona: To świetny pomysł ! Tylko uważaj.. To nie jest malutki szczeniaczek tylko kilku tonowy smok ! - Zaśmiała się Miona i wróciła do swojego pokoju.
Lila ubrała czarny długi płaszcz do ziemi, założyła na głowę rozłożysty kaptur i wyszła na zewnątrz. W myślach zawołała smoka, a kilka sekund później już szybowała na wiernym przyjacielu.
Draco wciąż dręczył się z myślami, kiedy usłyszał kroki...
Zabini: A Ty dalej rozmyślasz o Hangrom ? - Zaśmiał się ślizgon, lecz mina mu zrzedła kiedy poczuł różdżkę i zobaczył ogniki złości w oczach Blondyna - Stary pogadajmy..
Draco: Odwal się Blaise.. Wracaj do pokoju - Wyluzował
Zabini: Draco jest już grubo po 23 ale rozumiem, że chcesz być sam.
Draco: No właśnie SAM.. żadna gryffonka nie będzie mieszać mi w życiu - Stwierdził bardzo surowo.
Zabini: Jak chcesz.. Dobranoc
Draco: No.. Dobranoc
Śmierciożerca został sam. Jedyne co słyszał to Jego własne serce i trzepot skrzydeł różnych zwierząt. Nie potrafił przyjąć do wiadomości, że On Draco Lucjusz Malfoy jest skłonny do takich odchyłów. Pomyslał, że może postąpi jak zwykle.. Alkohol, sex i zapomni o pociągającej Ali Hangrom... Kiedy już zmierzał w stronę schodów usłyszał skrzydła o wiele większe od sowy, czy nawet Hardodzioba. Wychylił się, a tuż nad Jego głową przeleciał lądujący już smok. Malfoy wykorzystał swoje śmierciożercze zdolności i przeniósł się za drzewo tak, że stał przed samym smokiem i jeźdźcem.
Ali: Mój Aramis... - Przytuliła się do łba przyjaciela i pogłaskała go z miłością.
Aramis: Ktoś jest za drzewem - Usłyszała głos w głowie.
Ugięła kolana i wzniosła się w górę, zgrabnie lądując przed podglądaczem.
Ali: Malfoy co Ty tu robisz ?! ŚLEDZISZ MNIE ? - Spojrzała na chłopaka smoczymi oczami, które w bladym świetle księżyca wyglądały jeszcze bardziej przerażająco.
Draco: Śnisz.. Co Ci się stało z oczami ?
Ali: Od kiedy Cię interesuję ?
Draco: Nie interesujesz..
Władczyni smoków wzniosła się w niebo i rozkoszowała się udaną nocą wirując na przeciw księżyca. chwile później obok pojawił się Draco. Przyglądał się dziewczynie. Wyglądała tak niewinnie, szczęśliwie. Pomyślał nawet, że coś mogło by być między nimi. Równocześnie nie rozumiał co się z nim dzieje, przecież on nie wierzy w miłość, ona nie istnieje. Jest zimny, nieczuły, rozkochuje w sobie każdą, a po udanej nocy udaje, że nigdy nic się nie stało. Dumny arystokrata, bezlitosny śmierciożerca. Jak może być zdolny do uczuć ?
Ali: Czemu tak mi się przyglądasz? - Posłała ciepły uśmiech w stronę chłopca, który wyglądem przypominał dziecko w sklepie z zabawkami.
Draco: Zaufaj mi.. - Złapał Ciemnowłosą w tali, a ona objęła go wokół szyi.
Ali: Dlaczego mam to zrobić ?
Draco: Bo warto - Znikli
Wylądowali na samym środku syreniego jeziora, o którym już wszyscy dawno zapomnieli.. Wszyscy tylko nie Dracon. Usiedli na pomoście znajdującym się na małej wyspie.
Draco: Dlaczego mi zaufałaś ? - Zapytał spokojnym, nie podobnym do niego tonem.
Ali: Bo powiedziałeś, że warto - Zaśmiała się
Draco: Dobra odpowiedź - Odwzajemnił uśmiech
Ali: Draco ! Czy to zmarszczki? Ahh to uśmiech.
Draco: Serio? Tylko nie mów nikomu hehe - Śmiał się.- Muszę ci wyznać, że Twoje oczy delikatnie mnie..
Ali: Przerażają?
Draco: DELIKATNIE - Podkreślił
Patrząc na chłopca dziewczyna wróciła do swoich stalowo-niebieskich oczu, które odbijały większość gwiazd z nieba.
Ali: Skąd znasz to miejsce ? Pewnie zabierasz tu każdą.
Draco: Nie szalej, nie pozwolę Ci dowiedzieć się wszystkiego jednej nocy.
Ali: Jaki tajemniczy - Popatrzała w stalowe oczy Blondyna.
Przez ułamek sekundy wyobraziła sobie siebie z Nim. NIE ! Każdy tylko nie Draco Malfoy ! Otrząsła się z refleksji.
Draco: Tajemnica to moja ksywka - Posłał kolejny uśmiech w stronę dziewczyny - Jesteś pierwsza.
Ali: Hmm?
Draco: Jesteś pierwszą, którą tu zabrałem.
Ali: Czuję się zaszczycona.
Draco: Powinnaś
Ali: Tak Draco powrócił.
Draco: Przepraszam - Spojrzał niepewnie
Ali: Co Ty powiedziałeś ? - Z niedowierzaniem wytrzeszczyła oczy
Draco: Przepraszam. - Powtórzył.
Ich rozmowy trwały jeszcze wiele godzin. rozmawiali jak najlepsi przyjaciele, kompletnie zapomnieli, że sa najgorszymi wrogami. Może poniosła ich... miłość...
Ali zasnęła na ramieniu ślizgona, nie chciał jej budzić więc delikatnie uniósł i przeniósł do sypialni gryffonki. Kiedy położył ją na łóżku ucałował w czoło i chwilę jeszcze popatrzał. Kiedy odchodził usłyszał..
Ali: Dziękuję. Szkoda, że rano zaś będziemy musieli się nienawidzić...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz